zycie

Twój nowy blog

Niedawno odkryłem na YouTube krótki, zabawny, przerobiony filmik o tym jak pewien młody chłopak opowiada jak podrywa dziewczyny. Ma na nie niezawodny sposób, wszystkie na niego lecą. Mianowicie łapie obce dziewczyny za tyłek. Jest to naprawdę zabawne, gdy to zobaczyłem uśmiałem się tak samo z jego „taktyki”, jak z całego filmiku. Stwierdziłem, że klepiąc obcą dziewczynę po tyłku dostałby, nie numer telefonu,ale w mordę. Uważałem tak dopóki nie znalazłem się w bardzo głupiej, krępującej sytuacji, która jednak miała szczęśliwe zakończenie.

Byłem ze znajomymi na imprezie w jakimś klubie, kilka koleżanek i kumpli. Jesteśmy ze sobą dość zżyci więc, za takiego klapsa w pupę żadna z moich koleżanek się nie obraża, niekiedy same nas prowokują do podobnych rzeczy. Tak więc ja podchodząc do baru zobaczyłem przy nim, jak wtedy myślałem, moją przyjaciółkę. Podszedłem do niej i szczypnąłem ją w pośladek. Wyobraźcie sobie w jak głupiej sytuacji się znalazłem gdy odwróciła się do mnie zupełnie obca osoba, co prawda podobna do mojej znajomej (też mała blondyneczka) w podobnych ciuchach, ale nie ona! Gdy troszeczkę przestraszona, zaskoczona młoda kobieta odwróciła się do mnie z pytającym wzrokiem, nie wiedziałem co robić. Zacząłem ją przepraszać i się tłumaczyć, z nadzieją, że nie strzeli mi w twarz. Wtedy zobaczyłem jak na jej buźce maluje się uśmiech, trochę wymuszony, ale jednak. Pogroziła mi tylko palcem i odeszła. Fiuuu, udało się- pomyślałem, wróciłem do znajomych.

Jednak po jakimś czasie wpadłem na tą dziewczynę, no cóż klub jest mały.. Zacząłem z nią rozmawiać, śmiać się. Całą sytuacje podsumowała stwierdzając, że klepnąłem ją specjalnie, bo ma zgrabniejszy tyłeczek niż moja znajoma. Okazałą się trochę nieśmiałą, lecz fajną dziewczyną, no i dała mi swój numer!

Rozmawiałem dziś z koleżanką o miłości. Stwierdziliśmy, że są jej dwa rodzaje: uczucie, które wiąże się z przywiązaniem tak jak matka i dziecko, ale także emocjami, które wpływają na drugi rodzaj miłości, czyli miłość fizyczną. Nigdy nie wierzyłem, że kobiety mogłyby rozdzielić te dwa rodzaje miłości, nie wierzę w to do dziś. Koleżanka jednak stwierdziła z rozbrajającym uśmiechem i sugestią, że dla niej liczy się tylko jeden rodzaj miłości i nigdy się nie zakocha, „chcę tylko seksu”- powiedziała. No i wtedy przypomniała mi się identyczna sytuacja, gdy inna znajoma zadeklarowała się tak samo. „Free sex!” zawołała, oczywiście wtedy z tego skorzystałem, jednak nie obyło się bez emocji, które doprowadziły do uczucia. Oczywiście ona miała z tym problem, bo ja zrozumiałem, że będzie to tylko jedna noc, a kontakty między nami się nie zmienią, niestety powiedziała, że coś do mnie czuje, chce się spotykać itp. Koleżanki mówiły, że bardzo długo przeżywała moją negatywną odpowiedź.
Tak więc, dziś odpowiedziałem mojej koleżance, że dla niej istnieje tylko jeden rozdaj miłości, wiem, że podeszłaby do seksu bardzo emocjonalnie. Nie zaprzeczam jednak, że istnieją kobiety które podchodzą do miłości bardzo lekko. Mimo zapewnień mojej koleżanki, że jest ona jedną z nich, nie chcę jej ranić. Jest dla mnie zbyt bliska, abym mógł jej to zrobić…

Co myślicie o starszych paniach?

W poprzednie wakacje postanowiliśmy z kolegą wybrać się na parę dni nad niedalekie jeziorko. Razem świetnie się dogadujemy, potrafimy rozkręcić imprezę i poznawać nowych ludzi, więc nie braliśmy ze sobą nikogo więcej. Nie był to nasz pierwszy taki wyjazd, a że za każdym razem świetnie się bawiliśmy, chcieliśmy powtórzyć taką kilkudniową imprezę. Gdy dotarliśmy na miejsce, postanowiliśmy iść do baru na piwo, może kogoś poznać, o dziwo nie było tam zbyt dużo ludzi, stwierdziliśmy, że większość jest na plaży, w końcu środek dnia. Wypiliśmy jedno piwo, drugie, trzecie i jeszcze troszkę, jednak zaczynaliśmy się nudzić. Trochę wkręceni wpadliśmy na intrygujący nas wtedy pomysł. Widząc dwie samotne starsze panie, zrobiliśmy zakład, który pierwszy poderwie na nasze oko pięćdziesięciolatkę. Jedna siedziała przy barze, trochę rozmawiała z barmanem, druga przy stoliku sama piła piwo. Nie zwlekając podeszliśmy ja do pani przy stoliku, kumpel do pani przy barze…                                                 Nikt nie wygrał zakładu, ponieważ obaj umówiliśmy się każdy ze swoją dziewczyną na wieczór. Okazało się, że moja wybranka przyjechała na urlop z grupą znajomych i kochankiem, wszyscy opalali się na plaży, jej się znudziło więc przyszła do baru. Była zaskoczona i podekscytowana tym, że interesują się nią młodsi mężczyźni, bardzo chętnie umówiła się ze mną na wieczór. Wybranka kumpla nad jeziorem była z mężem i jego kolegami, miała syna w naszym wieku, podczas gdy tamci sobie grillowali, ona wyszła na piwo, z nadzieją, że kogoś pozna. Poznała, była zadowolona i również bez problemu umówiła się z kolegą.                                    Nadchodził wieczór, a my zaczęliśmy trzeźwieć, nasz pomysł już nie wydawał się już taki świetny. Wcześniej uzgodniliśmy miejsce gdzie mamy się spotkać z dziewczynami, jednak wtedy nie wierzyliśmy w powodzenie naszej akcji, teraz siedzieliśmy przy stoliku w barze modląc się aby nasze kobiety jednak nie przyszły. Niestety z za drzwi wyłoniła się wybranka mojego przyjaciela, z uśmiechem przysiadła się, zamówiliśmy piwo i zaczęliśmy z nią rozmawiać. Okazała się inteligentną, zabawną kobietą, bardzo fajnie się z nią rozmawiało, a ja po paru minutach zaczynałem coraz bardziej wierzyć, że mnie nowo poznana dziewczyna wystawiła, miałem taką nadzieję i z upływem czasu bardziej się cieszyłem, że tego wieczoru będę wolny. Jednak jak mawiają nadzieja matką głupich.. Moim oczom ukazała się znana już mi twarz z przed paru godzin. Kumpel wybuchł śmiechem, z zaskoczeniem przywitałem się ze swoją starszą panią. Przysiadła się, przedstawiłem ją, tak jak wcześniej kolega przedstawiał mi swoją panią. Obie nasze dziewczyny bardzo szybko złapały ze sobą kontakt. Trochę się z nas śmiały, że lubujemy w starszych dziewczynach. Uwierzycie, że świetnie się z nimi bawiliśmy? Nie będę zdradzał jak bardzo świetnie, ale wielokrotnie nie bawiłem się tak z dziewczynami w swoim wieku.                                                                                                         Warto doświadczać nowych rzeczy!

Zdrada?

1 komentarz

Czy całowanie kogoś innego niż swojego partnera, to zdrada? A za zgodą i w obecności partnera? Ale co jeśli po zakrapianej alkoholem imprezie on nic nie pamięta?

 

Znalazłem się niedawno w bardzo dziwnej sytuacji. Kolega zaprosił mnie do siebie, chciał coś opijać, nie pamiętam już co to dokładnie było, w każdym razie  kupiliśmy sporo wódki, gdyż miała być też jego dziewczyna, a ja wziąłem ze sobą koleżankę, aby nie czuć się jak piąte koło. No i się zaczęło… Wszyscy piliśmy równo i dość szybko, po niedługim czasie wszyscy byliśmy dość pijani. Dziewczynę kolegi znam bardzo dobrze, bardzo się z nią przyjaźnie, mamy dużo wspólnych tematów, a tamtego wieczoru również dużo gadaliśmy. W pewnym momencie jej chłopak wyskoczył do nas z pewną propozycją. Powiedział: „pocałujcie się! widzę, że macie na to ochotę!” Oczywiście nie zgodziłem się na to, no bo jak to, całować dziewczynę dobrego kumpla i to jeszcze w jego obecności? O niee.. Jednak on wznowił propozycję, spojrzałem na niego, potem na nią i poszliśmy w ślinę. Czułem się trochę dziwnie, ponieważ całowałem się w obecności kumpla z jego dziewczyną, nie widziałem czy nie popełniam właśnie ogromnego błędu. Po naszym namiętnym pocałunku, spojrzałem na kolegę, który z uśmiechnięty i zadowolony powiedział, że dziś mu to nie przeszkadza, ale oprosił, aby na przyszłość nie wchodzić w tak namiętne kontakty.

Chciałem się z tego pośmiać, ale okazało się, że mój kolega nie pamięta tej sytuacji, a jego dziewczyna zabroniła mi opowiadać mu o tym.

W takim razie, czy zdradziła ze mną swojego chłopaka i to jeszcze na jego o czach?

Witaj!

Brak komentarzy

Witam wszystkich. Zapraszam do czytania mojego bloga!

Będę starał się prowadzić bloga w humorystyczny sposób. Chcę opisywać różne sytuacje z mojego życia, czym mam nadzieję, dostarczę Wam trochę rozrywki, a zarazem postaram się przekazać jakąś wiedzę na różne tematy.